środa, 13 maja 2015

Rozdział 2 ,,Szlaban i kazanie''(Hogwart inna historia)

                                              Runo
   Zrobiłam jak kazał dyrektor . Po czym poszłam szukać Agnes gdyż skończyły się już dawno eliksiry ,a były ostatnimi zajęciami w tym dniu. Jak przypuszczałam cała moja klasa była na błoniach .Chcieli pewnie wykorzystać już ostatnie w miarę ciepłe wrześniowe dni .
-Hej patrzcie kto przyszedł .-powiedział Eryk jak od razu mnie zauważył.
-Też się za tobą stęskniłam .-powiedziałam odbierając od Agnes moją torbę .
-To o czym było kazanie ?-spytał Eryk- O twojej anoreksji czy o twoim humorku.
-Nie twój interes zgredzie .-odpowiedziałam mu i poszłam w stronę chatki Hagrida .
    Miałam czas na przemyślenia Dumbledor wiedział  o wielu sprawach . To on powiedział mojej babci co się stało mamie ,ale czy powiedział jej całą prawdę ? Może to ona mi wszystkiego nie powiedziała. Nienawidzę żyć w kłamstwie . Może uda mi się namówić Hagrida ,żebym z nim poszła do Zakazanego lasu . Zapukałam do chatki od razu pojawił się w nich Hagrid i zachęcił żebym weszła . Kieł rzucił się na mnie zwalając mnie z nóg. Liżąc mi twarz
-Cholibka  Kieł złaź z niej ,bo ją jeszcze połamiesz .-powiedział Hagrid odganiając psa . Pomógł mi wstać.
Podeszłam do stołu .
-No wyrosłaś mi przez te wakacje .-powiedział Hagrid wyciągając szklanki.
-Wiem ,a ty się  w ogóle nie zmieniłeś .-powiedziałam .
-Za to ty tak .-powiedział –Jakiś koleś sprzedał mi jajo smoka teraz musze je wysiadywać .
- Tak bez niczego ?
-Nie no musiałem mu powiedzieć coś o Puszku.-powiedział .
-A kto to puszek ?
-Cholinbka powinienem trzymać język za zęba. Dobra powiem ci ,ale nic więcej się o de mnie nie dowiesz . Puszek to trzygłowy pies . Mieszka w Hogwarcie .
-Dobra ,ale ja nie w tej sprawie mogę iść dzisiaj z tobą do zakazanego lasu .
-Dzisiaj nie możesz . Stwory zbyt bardzo się przez wakacje się rozbrykały ,zobaczymy później ,a teraz muszę cię przeprosić obowiązki wzywają .
-Ok oczywiście .-powiedziałam .
Wyszłam z chatki i udałam się do Hogwartu. Właśnie zaczęła się moja warta pilnowania korytarzy . Spacerowałam tak w tą i we w tą gdy nagle usłyszałam trzask . Poszłam to sprawdzić i to był mój błąd obryzgała mnie łajno bombo . Jedyne co zobaczyłam to dwie rude czupryny . Bracia Weasly !!!! Tym razem im nie daruje .
-Czyścioszek* –powiedział celując różdżką w swoją stronę . Po chwili byłam już czysta .
Pobiegłam za nimi . Wybiegliśmy na błonie gdzie obecnie znajdowała się tylko pięcioosobowa grupka.
Niech nie myślą ,że tym razem mi uciekną . Fred był o wiele wolniejszy ,więc po prostu się na niego rzuciłam. Brat był wobec niego  lojalny i został .
-Szybka jesteś .-powiedział Fred
-I silna .-dodał George –To co nam za to grozi.
-Musicie posprzątać cały korytarz i szlaban u Filtcha  przez tydzień .-powiedziałam.
-Ale my mamy za niedługo pierwszy mecz ,a szlaban u Filtcha są długie i męczące.-powiedziałam
-Nie i koniec ,chcecie dwa tygodnie.-powiedziałam .
-Nie dziękujemy i do widzenia .-powiedzieli.
Oliver

Eryk dzisiaj przegiął mógł trzymać język za zębami co prawda Runo trochę schudła i się zmieniła ,ale nie jest typem  pustej laluni ,która się odchudza ,bo uważa ,że jest chuda . Nie widziałem jej nawet na kolacji . Eryk głosił w tedy swoją przemowę pod adresem Runo . Agnes jest na niego za to wściekła . Jeszcze jutro McGonagall robi sprawdzian sprawdzający naszą wiedze , z poprzedniej klasy . W tym samym czasie gdy Agnes mnie pytała wparowali do pokoju wspólnego bracie Weasly .
-Słuchaj Oliver nie będzie nas na trzech treningach .-powiedzieli .
-Czemu i coś cię znowu zmajstrowali ?-spytałem .
-Łajno bomby na korytarzu i szlaban u Filcha .-powiedział Fred .
-Kto ?
-Runo.-powiedzieli –Ale to nie nasza winna . Staraliśmy się ,żeby nas nie złapała . Jest szybka i silna.
-Dobra pogadam z nią ,le macie być grzeczni jak aniołki .-powiedziałem .
-Tylko zauważ ,że każdy anioł ,ma rogi do podtrzymania auroli .-powiedział Fred.
Kilka minut po nich do pokoju weszła Runo . Nie mogłem od razu z nią pogadać na ten temat ,ponieważ widać było ,że jest wściekła .
-Co mnie ominęło ?-spytała
-Nic .-powiedziała Agnes – Czy ty jesteś normalna dawać Weasley szlaban u Filchha .
-Zasłużyli.-powiedziała .
-No proszę cię zlituj się na de mną .-wtrąciłem się .
-I tak nie masz szukającego .-powiedziałam –Agnes idziemy do pokoju .
-Jasne –odpowiedziała –Na razie Oliver .
Miała racje wciąż nie mam szukającego i nie wiem czy w ogóle znajdzie się jakiś . Przecież muszę zdobyć puchar .
Runo
Weszłyśmy do pokoju . Agnes rzuciła się na łóżko i zaczęła po nim skakać . Dołączyłam do niej .
-Czemu go tak ostro potraktowałaś ?
-Kogo ?
-Olivera wiesz jak on kocha Quditch .
-No co mu miałam powiedzieć .
-Nic ,a w ogóle co się z tobą dzieje .
-Pamiętasz jak ci kiedyś opowiadałam o mojej mamię .
-Tak .

-Ten koszmar wrócił .
_________________________________________________________________________________
I kolejny post do historii o Runo . Biedny Oliver. 
Radosna

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Mrs Black bajkowe-szablony