środa, 14 października 2015

Rozdział 10 ,,Wydarzenia, które nic nie wnoszą, a jednak po coś są!'' (Hogwart inna Historia)

Część ! Coś ostatnio publikuje posty z dużym opóźnienie, ale jest szkoła i inne sprawy. Miłego czytania!
Runo 
           Po pocałunku z Oliver'em szybko go wyminęłam i poszłam w swoją stronę. Zostawiając go z Irytkiem.  Minęłam grupkę uczniów, na szczęście to  jego spotkają ostatniego, a nie mnie. Czas wracać do zwariowanego domu, w którym nikt nie  mówi mi prawdy, bo chce mnie chronić.Po prostu piękne. Jedyne co dzięki mam z tego wyjazdu do domu to, to że nie będę musiała tłumaczyć się Agnes, która zapewne dowiedziałaby się o tym incydencie. Za to będę musiała się użerać z moimi kochanymi kuzynami.
Lara 
          Zawsze ciężko przychodzi mi traktowanie Agnes w jej domu jak ode mnie oczekują. Dlatego zazwyczaj siedzę w swoim pokoju i piszę. Mój pokój wydaje mi się zimny i oziębły.  Praktycznie nie ma w nim nic radosnego. Na samym środku stoi biurko,a przy ścianie stoi moje łóżko. Jak zwykle musi być idealne podścielane. Wymogi!  Kolor ścian ma dziwny zielony kolor, którego do końca nie mogę określić ,,zielonym'', ale tak się przyjęło. 
- Lara musimy iść.-powiedziała Agnes wpadając do mojego pokoju bez pytania.- Czekają na nas. 
Chciałam jej powiedzieć, że na nią, ale sobie darowałam. Miała na sobie niebieską sukienkę z czarną broszką,  a ja stare spodnie i szary sweter, więc to będzie dziwnie wyglądać. 
Runo 
        Uwielbiam momenty,gdy zostaję sama. Zwłaszcza jak moja głowa ze  skutkiem wypycha niechciane tematy, a zastępuje je miłymi. 
-Ty się uśmiechasz!!!- rzucił zaskoczony Ian, który pojawił się u mnie w pokoju znikąd.- Co go wywołało ? Lub kto?
Spojrzałam na niego zaskoczona, ale szybko zmieniłam wyraz twarzy, bo wiedziałam, że źle zareagowałam co go w tym utwierdziło. On to nie John. 
Otuliłam się dokładnie moim kocem tak, że był wstanie zobaczyć  tylko moją zarumienioną z zimna twarz choć w domu było ciepło, ale tak to już jest jak się poczciwą osobę z zaspę wrzuca. 
-  To wszystko sprawka Irytaka.- wyrzuciłam to z siebie.- To on wyszedł z tą jemiołą.
Mój kuzyn nic nie powiedział, tylko lekko spochmurniał na twarzy. On chciałby żebym całe życie była jego małą, słodką kuzynką, która pomoże zorganizować mu imprezę i przez przypadek pomoże wrzucić do błota największego wroga. 
- Nasza kochana babunia kazała cię zawołać na kolację bez  dyskusji.- powiedział wstając z łóżka- Zabije kiedyś Irytka. 
- Jakbyś nie zauważył on już jest martwy.-mój śmiech zagłuszył jego słowa przez  co wyszedł z pokoju urażony. 
         Bardzo nie chciało mi się iść na obiad, więc tylko ruszyłam tyłek z łóżka i usadowiłam się na parapecie w moim pokoju. 
Uwielbiam oglądać padający śnieg na tle nocy. I właśnie mogę to piękne zjawisko przyrodnicze podziwiać. Małe białe kropki  opadające na czarnym tle. Zima ma swoje piękne uroki. 
Uparłam głowę i obserwowałam nie zwracając na nic uwagi, Pomimo tego, że moje znamię na dłoni coraz bardziej bolało, a gdy na nią spojrzałam z rany płynęła krew. 
,,Co się dzieje?'' - tylko tyle zdążyłam pomyśleć przed tym jak całkowicie opadłam z sił. 

2 komentarze:

  1. Hej , nominowałam Cię do LBA . Informacje u mnie na blogu
    www.percabeth-always-and-forever.blogspot.com
    Nie czytałam u Ciebie historii Hogwartu , ale od dzisiaj zacznę . Pisz dalej .
    Irminka(Talia) córka Hadesa

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję ślicznie.
    Miło mi, że jednak ktoś jest zainteresowany tą serią.

    OdpowiedzUsuń

Mrs Black bajkowe-szablony