piątek, 13 stycznia 2017

Rozdział 13 ,, Niezbyt lubiany gość''

Dobry wieczór. Z nieukrywaną radością publikuje dzisiaj ten rozdział. Właśnie często pod rozdziałami pytacie kiedy kolejny rozdział, a ja nie zawsze widzę je od razu, jednak wszelki informacje  odnośnie rozdziałów, bądź  opóźnień piszę na fanpages. Nie podaję tam procentowo ile już napisałam, bo w moim przypadku to się po prostu, by nie sprawdziło.

Edit: Nie jestem w stanie powiedzieć, dlaczego za pierwszy razem opublikowała się tylko 1/4 rozdziałów, ale już jest wszystko 'naprawione'. Cały rozdział znajdziecie w rozwinięciu, przepraszam, za utrudnienia.



Clint
- Nie zgadzam się.- Powtarzała  Natasha chodząc po pokoju.- Czy mój głos w ogóle się liczy.
Dokładnie takiej reakcji się po niej spodziewałem, a nawet gorszej, więc jest dobrze.
- Liczy się, -zacząłem mówić za nim zdążyła rozwinąć swoje uwagi względem niej, które doprowadzić mogą do nieprzyjemniej sytuacji i niepotrzebnych strat w drużynie i sprzętach- ale tym razem zostałaś przegłosowana, a Stark wysłał już po nią Quinjeta. Decyzja zapadła.
            Posłała mi jedno z tych spojrzeń, które mówiły: ,,Wynoś się, albo giń". Podniosłem ręce w geście kapitulacji i wyszedłem, pozostawiając ją wściekłą samą ze sobą mijając po drodze na korytarzu Thora i Hulka, nie Bannera.
Natasha 
            Już sama nie wiem na co jestem zła. Na siebie czy na nich, że nie posłuchali mojej rady. Zachowuję się teraz tak dziecinnie. Jeden zły ruch bądź słowo i po niej. Kiedy Clint wyszedł usiadłam przy stole i dopiłam jego kawę po czym jeszcze raz wszystko dokładnie przemyślałam i doszłam do wniosku, że mogę na jej odwiedzinach skorzystać.Co prawda jeśli jej najpierw nie zabije, a to jest bardzo duża pokusa.
Odstawiłam kubek po umyciu na miejsce i poszłam się przebrać w swój kostium. Po raz kolejny wszystko analizując, aż nie wpadłam na Steve'a.
- O co chodzi z tą Bobbie?- spytał zatrzymując mnie. - Nie jesteś zachwycona, że ją spotkamy.
To szpieg! Samo to powinno dać im do myślenia. Ja i Clint też nim jesteśmy, więc założyłam, że już wiedzą co jest naszym priorytetem w misji jeśli jest powiązana z naszymi starymi sprawami. Kapitan powinien wiedzieć.
- Jest szpiegiem, może nie z taką kartoteką jak ja czy Barton, ale jednak.- Zaczęłam od podstawowych informacji.- Ma duże doświadczenie i potrafi je wykorzystać. Słucha rozkazów tylko tych, którym ufa. Możesz być z nią po tej samej stronie barykady, ale kiedy ona się podzieli nie oczekuj, że pójdzie za tobą, zachowa się jak typowy szpieg, uratuje swój tyłek kosztem każdego.
Kiedy skończyłam Kapitan cały czas milczał. Byłyśmy do siebie podobne pod pewnym względem, ale nic prócz tego nas nie łączyły.
- Ok, szykuj się.- Rzekł jasnowłosy wymijając nas.
- Kapitanie,- zawołałam jeszcze za nim przypominając sobie całą tą szopkę z zimowym żołnierzem,- czasem mam wrażenie, że Avengers zabiera nam niektóre ważne cechy potrzebne w tym fachu.
- Tak jest, ale wasze największe atuty i cechy, dla których dołączyliście do Avengers pozostały.- Miałam wrażenie, że chciał coś dodać, ale tego nie zrobił. Ok, została mało czasu, a ja jeszcze muszę wstąpić do pani doktor, bo bok dawał jeszcze o sobie znać.
Clint
             Kapitan kazał nam wszystkim zebrać się w sali konferencyjnej, a Thora i Hulka jeszcze nie było.
- Jesteś pewien, że ona będzie wiedziała?- Spytał Kapitan raz jeszcze za nim dołączyła reszta.
- Powinna z moich kontaktów jakie mi pozostały tylko ona wie w miarę na bieżąco co się dzieje w tej machineri.
Moje kontakty też się urwały, a z tego co słyszałam Clint miał niestety rację.
Tak swoją drogą Stark sale narad / konferencyjną zaprojektował jak dla firmy, nie dla drużyny mogącej zrównać budynki z ziemią. Była oszklona i ponura. Na szklanym stole stała taca z szklankami i dzban z wodą i cytryną.
Nic dziwnego, że częściej spotykaliśmy się w laboratorium. Z Thora zamiłowaniem do tłuczenia szklanek.
- Zaczyna się.- Pomyślałam,gdy usłyszałam silniki odrzutowca.
Na blondynkę i Starka nie musieliśmy, długo czekać dołączyli do nas po paru minutach. Ona miała już przy swojej marynarce swój identyfikator. Po drodze zgubiła gdzieś swoje zabawki. Miała na sobie skórzane czarne spodnie, białą koszulkę bez nadruku i czarny żakiet.
- Kapitanie, to zaszczyt pana poznać.- Powiedziała podchodząc do żołnierza, by uścisnąć mu dłoń.
- A mnie nie było zaszczytem poznać.- Odezwał się urażony Stark siadając na swoim miejscu.
- Do rzeczy. - Miałam już dość tej uprzejmości z jej strony.- Mam nadzieję, że Tony wyjaśnił Ci dlaczego tu jesteś i masz dla nas dobre wiadomości.
Bobbi spojrzała na mnie takim wzrokiem jakby mnie wcześniej nie widziała, a później przeniosła wzrok na Clinta.
- Wieści mam, ale nie wiem czy dobre. - Rzekła siadając obok Kapitana. - Różnie ludzie je interpretują.
Clint
               Dziwnie było słuchać tego wszystkiego. W niektórych momentach po prostu trudno było uwierzyć, że to prawda. Trzeba kilka faktów z tej rozmowy zweryfikować.
- Myślicie, że jesteście jedynymi czankami S.H.I.E.L.D, których Fury aktywował.- Natasha już otwierała usta, by coś powiedzieć, ale jasnowłosa machnęła tylko na nią ręką.- Nie ważne, że do jednego zadania, jedna jednostka działa cały czas.
Fury co cwany lis nie lubi tracić kontroli nad swoim dzieckiem, nawet jak jest martwy.
- Avengers, mamy...- Kapitanowi nie było dane do kończyć, ponieważ Thor i Hulk wlecieli do salo konferencyjnej niszcząc wszystko na swojej drodze. Mam nadzieję, że nikogo niewinnego nie zmiażdżyli, stół nie miał tyle szczęścia i złamał się pod ich ciężarem.
- Znalazły się nasze dwie gwiazdeczki, a teraz do dzieła.-Powiedział Stark zakładając swoje przeciwsłoneczne okulary.
Steve
               Jeszcze dużo rzeczy muszę poznać bądź przypomnieć sobie, choć widziałem już kosmitów, walczyłem ramie w ramie z bogiem, to obecna sytuacja nie mieściła mi się w głowie, choć dla Starka była normalna, ludzka.
- Pamiętasz plan?- Spytał jeszcze raz przed rozpoczęciem szopki.
Skinąłem głową przerzucając swoją tarcze do drugiej ręki nim otworzył kolejne drzwi. Tak dużo rzeczy może się nie udać.
- Tony daj spokój. To nie ma sensu. -Próbowałem położyć mu rękę na ramieniu, ale on w teatralny sposób odrzucił ją i podszedł do najbliższych polityków, by wdać się z nimi w kłótnie.
Stanąłem niedaleko tej szopki od czasu do czasu słysząc jak ktoś mnie woła.
- Kapitanie mógłby pan pójść po senatora...- W tym momencie skinąłem głową i ruszyłem do wskazanych drzwi spojrzawszy tylko raz na swoje ramie.
Jest tyle osób wokół, a to ja muszę iść, Stark miał rację ludzie lubią się dowartościowywać rozkazując znanym i wyżej postawionym osobą.
Thor
- Tylko nie zrób im krzywdy.- Rzekłem do Hulka, który zasadził ostatniego susła na platformę morską, która zadrżała pod jego ciężarem. Nie musieliśmy długo czekać, aż żołnierze zareagują.
- To są tylko ćwiczenia na wypadek, gdyby ktoś naruszył nietykalność ziemi pod czas naszej nieobecności.- Wytłumaczyłem nieco skołowanym i lekko poddenerwowanym ludziom kiedy piorun przeszył jasne niebo uderzając w wodę niedaleko.
Hulk wydał z siebie krzyk podobny do ryku i już skupił na sobie całą uwagę, a ja ruszyłem pod pokład postraszyć trochę...
Clint
              Wylądowałem zgodnie z poleceniem na lądowisku nieopodal bazy. Na pustyni jak zwykle było duszno i gorąco.
- To do dzieła.- Powiedziałem raczej sam do siebie niż do Tashy, która chowała właśnie jeden nóż do buta.- Zamierzasz kogoś pozbawić życia?
Uśmiechnęła się pod nosem i wyszła na zewnątrz na spotkanie z wychodzącym już do nas jakimś oficerem.
- Sprzed Starka nawala, mamy odłączyć go osobiście inaczej z tego miejsca może zostać  tylko pył. - Powiedziała bez ogródek waląc mu naszym świstkiem w klatę tak, że o mało się nie przewrócił. I tak skończyło się na tym, że ja męczyłem się z tym ustrojstwem, a ona po paru minutach siedziała  już sobie wygodnie na podłodze.
- Jak Ci idzie?- Spytała ukrywając pendrive tak, by nikt go nie znalazł,gdy będzie wychodzić.- Wiesz chciałabym już stąd się wyrwać.
- Chwile jeszcze mi
- Wdowa, Hawkeye.- No proszę, Kapitan się do nas zgłosił wcześniej, a zakładali, że wywiąże się z zadania ostatni.- Wracajcie szybko do bazy, mamy tam duży problem...

4 komentarze:

  1. Ostatnie zdanie jest chyba niedokończone:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie opublikowała się tylko 1/4 rozdziału, ale już opublikowałam resztę.

      Usuń
    2. Dzięki, zabieram się do czytania i pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Duży problem.. hmmm to może być ciekawe :D

    OdpowiedzUsuń

Mrs Black bajkowe-szablony