poniedziałek, 10 lipca 2017

Strażnicy Galaktyki vol. 2


Znalezione obrazy dla zapytania strażnicy galaktyki plakat
,,Peter Quill z drużyną wyrzutków kontynuuje podróż przez kosmos i jako obrońca galaktyki stawia czoła nowym niebezpieczeństwom. Poznaje także prawdę o swoim ojcu oraz jego dziedzictwie. ''




Plakat jest, na seansie było się dawno z znajomą, a recenzji jak i innych postów brak. Chyba czas to zmienić.
Strażnicy Galaktyki vol. 2 nie wnoszą nic nowego do już dużo uniwersum kinowego Marvela. Nie wnoszą nowego status quo jak to było przy Kapitan Ameryka: Wojna Bohaterów, nie pokazują nowych rzecz, które mogliśmy zobaczyć Doktorze Strange, choć z oklepanym origin story, Strażnict ale bardzo dobrze wykonują swoje zadania jako kontynuacja pierwszej części.
Otwierająca już scena pokazywała widzą, że utrzymano styl z pierwszej części jak i widocznie dana większą swobodę  reżyserowi, choć wciąż nie mógł sobie pozwolić na większe okazanie brutalności, ale i tak mu udało się przemycić parę scen.

Fabuła tego filmu, a właściwe jej powolne zanikanie,choć zaczyna się od wykonania zadania na zlecenie Suwerennych i okradzeniu ich przez Rocketa, skupia się na pochodzeniu Petera, jego ojcu. W między czasie dostajemy chyba najlepszy wątek tego filmu, czyli rozbudowanie relacji Gamory i Nebuli. W sumie to Gamora była jedyną trzeźwo myślącą postacią w tym filmie.  Nasz gadający szop również dostaje bardzo emocjonujące relację z Yondu. Mały Groot jak było wiadomo od dawna robił tylko i wyłącznie za maskotkę. Niestety rola Draxa ograniczyła się w tej części tylko do śmiania się i wyśmiewania Petera. O nowej członkini Strażników nie  można za wiele powiedzieć. Mam nadzieję, że je postać będzie rozwijana w dalszych filmach.

Film po prostu opiera się na bohaterach  i ich relacjach, wątku rodziny, który ma bardzo mocny wydźwięk pod koniec. Nie brakuje humoru, które co prawda czasami jest zbyt przeciągany w czasie przez co staje  się lekko żenujący i irytujący Miałam wrażenie, że jeden żart został wciśnięty na siłę i to w czasie tego kulminacyjnego momentu.
Jest ich mniej, ale są też poważniejsze sceny i emocjonalnymi.

Efekty specjalne jak i wizualne stoją naprawdę na wysokim poziomie, ale to soundtrack jest najlepszą częścią tego filmu.

Strażnicy Galaktyki vol.2  to nie jest kino ambitne, to po prostu kolejny wysoko budżetowy film dobrze zrealizowany, na którym widź będzie dobrze się  i na tym tyle. Przy okazji nie udaje, że jest czymś innym jak inne tegoroczne filmy.



2 komentarze:

  1. Ogólnie bardzo, fajny blog, podobnie jak inne twoje, ale mam jedno zastrzeżenie. Czemu nie ma więcej Percabeth?! No i jeśli będziesz miała chwilę to zapraszam do mnie:
    percabeth-herosi.blog.pl
    Komentarzem też nie pogardzę. Weny życzę i pozdrawiam!

    klaudia.753
    (jeszcze nie uznana)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedy będzie następna część Clintashy?

    OdpowiedzUsuń

Mrs Black bajkowe-szablony